15-16/03/2017 Początek

Podróże

Hejka rodzinko i znajomi! 🙂

Na blogu będę wstawić głównie zdjęcia i krótkie opisy dnia, żeby nie przynudzać, ale dzisiaj wyjątkowo będzie trochę więcej. Przez ogólne emocje, chaos i zmęczenie nie byłam w stanie robić zdjęć 😉

***

Przed jedenastą dojechaliśmy na lotnisko. Po odprawie i pożegnaniu, które nie odbyło się bez wiadra łez, przeszłyśmy z dziewczynami przez kontrolę bezpieczeństwa, a następnie do naszej bramki.

Samolot wystartował o 13:15 a lot minął nam wyjątkowo szybko. W ciągu dwóch godzin byłyśmy już na lotnisku w Moskwie, gdzie po dość długiej kontroli przeszłyśmy do hali odlotów i po przekąsce już czekał na nas samolot do Tokyo.

Miałyśmy wrażenie, jakby ta podróż trwała wiecznie. Po ponad dziewięciu godzinach ciągłego sprawdzenia swojego położenia na mapie, krótkich drzemkach, oglądaniu (specyficznych) starych, rosyjskich bajek i czatowaniu na jedzenie (żeby go nie przegapić!) stało się – znowu znalazłam się nad japońską ziemią!

Wylądowałyśmy na lotnisku w Naricie i udałyśmy się do kontroli paszportowej, gdzie ustawiono mnie w kolejce dla dyplomacji ( 😀 ), zrobiono zdjęcie twarzy, pobrano odciski palców i otrzymałam swoją kartę pobytu. Po dołączeniu do dziewczyn, które czekały już z bagażem okazało się, że mamy pierwszy problem – nie było bagażu Kasi.

W roli tłumacza udałam się do punktu Aeroflotu, gdzie okazało się, że walizka została w Moskwie i wyślą ją nam do Osaki w piątek. Całe wyjaśnianie sprawy i rozmowy z celnikami zajęło nam trochę czasu, ale ostatecznie udało nam się wyjść na „drugą stronę”, a ja byłam mega szczęśliwa, że bez problemu udało mi się dogadać po japońsku J Odświeżyłyśmy się, przepakowałyśmy i wskoczyłyśmy w pociąg do Tokyo. Byłam strasznie zmęczona, głodna i niewyspana, ale krajobraz japońskiego miasta sprawiał mi mnóstwo radości.

Dotarłyśmy do stacji Nippori, gdzie przesiadłyśmy się do Ikebukuro. Przez dużą ilość bagaży nie mogłyśmy znaleźć miejsca w żadnej kawiarni ani restauracji, więc czekałyśmy pod jednym z japońskich sklepów na szefa, który miał zabrać nasze bagaże.

Udało nam się odnaleźć z szefem i po wpakowaniu walizek do jego samochodu zabrał nas na pierwszy posiłek w Japonii – sushi. Było bardzo smaczne! Odważyłyśmy się nawet zjeść podejrzanie wyglądające sushi z shirako (odważnych odsyłam do google), które ledwo co nie zwróciłam… Pan Watanuki odprowadził nas na dworzec autobusowy, gdzie czekałyśmy jeszcze cztery godziny. W tym czasie przeszłyśmy się po okolicznych sklepach, wypiłyśmy kawę a na koniec umierałyśmy na ławkach w centrum handlowym.

Nareszcie nadeszła godzina 12:50, a my ledwo żywe wsiadłyśmy do autobusu w kierunku Osaki…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s